Wiedziałam, że jeśli tylko będę trzymała głowę ponad wodą, światło w końcu się pojawi. Dziś już nie pytam „dlaczego?”. Przyjmuję to, co niesie życie. Uczę się, oddycham, akceptuję. Z wdzięcznością patrzę na drogę, która — choć nie była łatwa — doprowadziła mnie do miejsca, w którym jestem.

Moja historia nie jest lekka. Niosę w sobie rany, których nie trzeba wymieniać, by je poczuć.

To one nauczyły mnie słuchać kobiet inaczej — głębiej, uważniej, z pełną czułością i zrozumieniem. Wiem, jak wygląda milczenie, które boli.Wiem, jak to jest próbować przetrwać, gdy świat pęka na pół. I wiem też, że można z tej ciemności wyjść, choć czasem zajmuje to dłużej, niż byśmy chciały.

Właśnie dlatego powstała Fundacja Niewinni Kreatorzy Sztuki — z serca, z doświadczenia, z prawdy.

To przestrzeń dla kobiet, które chcą odzyskać głos. Kobiet, które długo milczały. Kobiet, które chcą na nowo mówić, krzyczeć, śmiać się, śpiewać, tworzyć… po prostu być sobą, bez lęku i bez wstydu.

Jako psycholog osobowości, coach, facylitatorka, animaloterapeutka i studentka psychologii klinicznej — ale przede wszystkim jako kobieta, która przeszła swoją własną drogę — wiem, że prawdziwe uzdrawianie rodzi się tam, gdzie można oprzeć się na czymś pewnym.
Na obecności, która nie ocenia. Na oddechu, który powoli wraca do ciała. Na poczuciu bezpieczeństwa, które otula jak ciepły koc.

Dlatego właśnie w naszej fundacji są konie.

Te wrażliwe, piękne istoty słyszą to, czego nie wypowiadamy, widzą to, czego same czasem jeszcze nie umiemy zobaczyć.

W ich spokojnym rytmie napięcie opada, a cisza staje się sprzymierzeńcem — miejscem, w którym wraca spokój, a potem, po cichu, odwaga.

Konie niczego nie chcą. Niczego nie narzucają. Są.
W tym prostym „jestem” otwierają przestrzeń, w której kobiety odnajdują drogę z powrotem do siebie.

Zwierzęta od zawsze były moim domem, językiem, w którym świat mówił do mnie najczyściej. To dzięki nim nauczyłam się słuchać — nie tylko tego, co na zewnątrz, lecz także tego, co skrywało się gdzieś głęboko, pod warstwami obowiązków, ról i historii.

Kiedy to słuchanie stało się pełniejsze, gdy kolejne fragmenty mojego życia zaczęły układać się w spójną opowieść, przyszło do mnie jasne, ciche przekonanie:
Że ludzi i zwierzęta można połączyć w proces, który działa delikatnie, a jednak dotyka najprawdziwszych miejsc.

Tak powstała fundacja — przestrzeń, w której historie kobiet splatają się z mądrością natury.

Miejsce, gdzie każda z nas może odzyskać swój głos, swoje barwy, swoje tempo i swoją siłę.

Chciałabym, żebyś wiedziała – Jesteś tu mile widziana. Z tym, co w Tobie ciche, i z tym, co w Tobie głośne.
Z tym, co jasne i z tym, co jeszcze nieułożone.

To przestrzeń dla Ciebie.

Niech dzieje się piękno.

Anna Kotowska